Logo Polskiego Radia
Print

Wydatki na obronność głównym tematem szczytu NATO

IAR / PAP
Dariusz Adamski 11.07.2018 09:46
  • Bruksela - wydatki na obronność głównym tematem szczytu. Relacja Wojciecha Cegielskiego (IAR)
  • Najbardziej burzliwy szczyt NATO od lat [posłuchaj]
Rozpoczyna się szczyt NATO w Brukseli. Dziś decyzja ws. zmiany struktury dowodzenia
Polskę na szczycie będzie reprezentował prezydent Andrzej Duda Polskę na szczycie będzie reprezentował prezydent Andrzej Duda PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Zwiększenie wydatków na obronność oraz dalsze wzmacnianie bezpieczeństwa w Europie - to najważniejsze tematy rozpoczynającego się dzisiaj szczytu NATO. W dwudniowym spotkaniu w Kwaterze Głównej Sojuszu w Brukseli wezmą udział przywódcy 29 krajów Paktu. Polskę będzie reprezentował prezydent Andrzej Duda. Na szczycie obecny będzie także amerykański prezydent Donald Trump, a europejscy przywódcy spodziewają się ostrej dyskusji z prezydentem USA.

Choć w planach szczytu nie ma decyzji na temat pieniędzy na zbrojenia, to niemal na pewno ta sprawa zdominuje rozmowy w Brukseli. W 2014 roku przywódcy krajów Sojuszu zobowiązali się płacić 2 procent PKB na obronność. Tymczasem obecnie robi to jedynie pięć krajów, w tym Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Grecja, Estonia i Łotwa. Polska znajduje się na poziomie 1,98 procent PKB i do końca roku ma według szacunków NATO ponownie znaleźć się w gronie krajów, które wywiązują się z obietnic.

Prezydent Donald Trump, który od czasu objęcia urzędu naciska na zwiększanie wydatków na obronność, w ostatnich dniach ponownie skrytykował kraje Unii Europejskiej za niewywiązywanie się z obietnic. Podał przy tym jednak nieprawdziwe dane. Europejscy liderzy tymczasem apelują do amerykańskiego prezydenta o to, by ten nie osłabiał sojuszu Waszyngtonu z Europą. "Droga Ameryko, doceń swoich sojuszników, bo przecież nie masz ich zbyt wielu. Pieniądze są ważne, ale prawdziwa solidarność jest ważniejsza" - mówił przed rozpoczęciem szczytu szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Powodem takich apeli jest zarówno zaplanowane na poniedziałek (16.11) spotkanie Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem jak i chłodniejszy niż u poprzedników stosunek Trumpa do Europy.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg mówił przed rozpoczęciem szczytu, że w sprawie wydatków na obronność spodziewa się twardej dyskusji między politykami. Szef Paktu uważa jednak, że nie stanowi to zagrożenia dla jedności Sojuszu, a po szczycie NATO będzie silniejsze.

Zmiany w strukturze dowodzenia

W pierwszym dniu szczytu liderzy mają podjąć decyzję o zmianach w strukturze dowodzenia. Według planów, NATO utworzy dwa nowe dowództwa logistyczne, które pomogą w sprawnym przerzucie żołnierzy i sprzętu w miejsce ewentualnego konfliktu. Pierwsze dowództwo znajdzie się w Norfolk w Stanach Zjednoczonych, a drugie w Ulm w Niemczech. Sojusz utworzy też nowe centrum do walki z zagrożeniami cybernetycznymi.

Politycy dadzą też ostateczną zgodę na strategię nazwaną przez wojskowych “4x30”. Zakłada ona zwiększenie gotowości bojowej wojsk w Europie. Do 2020 roku kraje NATO mają mieć w sumie do dyspozycji 30 batalionów zmechanizowanych, 30 eskadr powietrznych oraz 30 okrętów bojowych, gotowych do działania nie później niż po 30 dniach.

NATO chce też zwiększyć współpracę z europejską agencją lotniczą Eurocontrol. Planuje się, że zarówno w czasie wojny jak i w czasie pokoju samoloty, które będą mieć znak wywoławczy NATO, otrzymają pierwszeństwo przy przelotach nad terenem Europy.

Przywódcy krajów NATO mają też zdecydować w Brukseli o utworzeniu nowej misji szkoleniowej Sojuszu w Iraku. W Bagdadzie powstanie specjalne centrum szkoleniowe, w którym pracować będzie co najmniej sto osób, szkolących irackich żołnierzy. NATO chce w ten sposób pomóc w odbudowie irackiej armii, zniszczone w ciągu ostatnich kilku lat w czasie wojny z tzw. Państwem Islamskim. Niewielką grupę trenerów do Iraku ma wysłać także Polska, choć szczegóły nie są na razie znane. Na szczycie w Brukseli zostanie też podjęta decyzja o zwiększeniu wsparcia dla Tunezji. Chodzi głównie o szkolenia miejscowych sił, które walczą z grupami terrorystycznymi.

Andrzej Duda na szczycie NATO

W drugim dniu szczytu liderzy krajów Sojuszu spotkają się z prezydentami Gruzji i Ukrainy. Choć oba kraje aspirują do członkostwa w NATO, to dyplomaci Paktu przyznają nieoficjalnie, że ze względu na delikatne stosunki z Rosją, przyjęcie Tbilisi i Kijowa w poczet członków NATO na razie nie wchodzi w grę. Politycy mają z przywódcami obu państw rozmawiać o zwiększeniu współpracy.

Wojciech Cegielski o szczegółach szczytu NATO w Brukseli

PolskieRadio.pl

Liderzy krajów Sojuszu będą także rozmawiać z prezydentem Afganistanu. To właśnie w tym kraju kilkanaście tysięcy żołnierzy z krajów Paktu bierze udział w misji Resolute Support. Wśród zaangażowanych państw jest także Polska. W Brukseli politycy mają zadeklarować pomoc finansową na utrzymanie afgańskiego wojska i policji. Budżet Afganistanu nie jest w stanie opłacić bieżącej działalności swoich sił, szkolonych przez Sojusz.

Polskiej delegacji na szczyt przewodniczy prezydent Andrzej Duda. Oprócz niego, Warszawę reprezentować będą także ministrowie spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz oraz obrony Mariusz Błaszczak. Polska chce w czasie spotkania podkreślać znaczenie relacji Europy ze Stanami Zjednoczonymi. Polskie władze deklarują, że dla Warszawy ważne będzie też pokazanie jedności w relacjach z Rosją.

Relacje z państawami spoza NATO

Na szczyt NATO zaproszeni zostali także przedstawiciele krajów, które nie wchodzą w skład Sojuszu. Chodzi o ściśle współpracujące państwa z Europy takie jak Szwecja czy Finlandia ale także o kraje, które biorą udział w misjach Sojuszu, m.in . w Afganistanie.

W spotkaniu nie wezmą udziału politycy z Rosji, jednak relacje z tym krajem także będą tematem dyskusji w Brukseli. To właśnie zagrożenie ze strony Rosji jest najważniejszym powodem zwiększania gotowości bojowej żołnierzy Sojuszu oraz zmian w strukturach dowodzenia.

Po aneksji Krymu przez Rosję i wybuchu konfliktu na wschodzie Ukrainy NATO zawiesiło niemal każdą formę współpracy z Moskwą. Pozostawiono jedynie w mocy rozmowy na szczeblu ambasadorów. NATO utworzyło natomiast nowe oddziały sił szybkiego reagowania a do krajów na wschodzie Europy, w tym do Polski, wysłało 4 tysiące żołnierzy.

IAR/PAP/dad/ks

Print
Copyright © Polskie Radio S.A O nas Kontakt